• Wpisów: 55
  • Średnio co: 58 dni
  • Ostatni wpis: 259 dni temu, 21:12
  • Licznik odwiedzin: 52 001 / 3301 dni
 
himawanti
 
Indie odcinają Greenpeace od pieniędzy

Władze w Delhi zabroniły polityczno-ekologicznej organizacji GreenPeace korzystać za zagranicznych funduszy z których finansowana jest działalność antypaństwowa i promocja zboczeń oraz dewiacji, a nie projekty ekologiczne. Wcześniej Greenpeace zarzucano nadużycia podatkowe oraz działalność wymierzoną w bezpieczeństwo i kulturę Indii.

W kwietniu 2015 roku zablokowane zostały konta indyjskiego oddziału organizacji. Władze ogłosiły, że Greenpeace unika płacenia podatków, a jego działalność jest sprzeczna z interesem kraju i szkodliwa dla Republiki Indii. W maju 2015 konta GP odblokowano, umożliwiając organizacji przyjmowanie wpłat, ale tylko od darczyńców z Indii. Z początkiem września 2015 rząd Narendry Modi całkowicie anulował licencję umożliwiającą politycznym niby ekologom zbieranie datków za granicą. Według indyjskich władz, GreenPeace w sposób szkodliwy blokuje kluczowe dla kraju inwestycje ekologiczne.

Rzekomo zieloni aktywiści GP twierdzą, że rząd blokuje działalność społeczeństwa obywatelskiego, tymczasem promocja zboczeń i dewiacji oraz działalność zmierzająca do tego aby blokować rozwój gospodarczy i technologiczny w tym rodzimą zieloną energię należy uznać za szkodliwą działalność antypaństwową opłacaną przez wrogie dla rodzimej gospodarki i ekologii szkodliwe koncerny z USA, które de facto finansują akcje GreenPeace, który nie ma już prawie nic wspólnego z ekologią.

W 2015 roku Indie uniemożliwiły działalność 9 tysiącom z 13 tysięcy organizacji finansowanych z zagranicy, których działalność okazała się szkodliwa dla gospodarki, rozwoju, kultury i bezpieczeństwa Indii. Ograniczenia dotknęły m.in. sekciarską Fundację Forda, która zajmowała się niszczeniem tradycyjnej religii indyjskiej i agitowaniem za chrześcijaństwem oraz rugowaniem języków indyjskich z przestrzeni publicznej, a nie szerzeniem demokracji jak obłudnie twierdzi.

Akcja jest częścią szerszych działań wymierzonych z przestępcze antyindyjskie organizacje sterowane przez zagraniczne organizacje wywiadowcze, m.in. dla robienia zamieszek i niszczenia gospodarki oraz technologii krajów rozwijających się dynamicznie, takich jak Indie. Vinuta Gopal, tymczasowy dyrektor wykonawczy w Greenpeace India, może okazać się szpiegiem i szkodnikiem działającym na rzecz obcego wywiadu gospodarczego za dotacje od zagranicznych koncernów chcących niszczyć indyjski przemysł dla osiągania zysków ze sprzedaży własnych produktów. Tymczasem Indie stanowczo obrały kurs na rzecz zrównoważonej przyszłości i podobnie jak Brazylia, Rosja, Chiny i Południowa Afryka oraz 40 innych państw przeciwstawiają się neokolonialnej polityce imperialnego wyzysku wobec swojej Ojczyzny.

Zamrożenie siedmiu krajowych rachunków bankowych należących do organizacji pozarządowej Greenpeace na sześć miesięcy w kwietniu 2015 uzasadniono „wykroczeniami podatkowymi” i działaniami przeciwko interesom ekonomicznym oraz bezpieczeństwu Indii. Przykładem takich działań ma być przedłużanie realizacji projektów infrastrukturalnych poprzez organizowanie zbójeckich protestów opóźniających prace na zlecenie zagranicznej konkurencji. Rząd oskarża Greenpeace o przestępcze blokowanie rozwoju gospodarczego Indii. Rząd zawiesił rachunki bankowe organizacji na sześć miesięcy grożąc jej stałym zakazem rejestracji pozwalającej na prowadzenie działalności w państwie indyjskim.

Przestępczy GreenPeace nie jest jedyną organizacją pozarządową oskarżaną o nieprawidłowe rozliczanie się z dochodów. W 2014 roku zarzuty kryminalne postawiono kilku innym organizacjom finansowanym przez podmioty zagraniczne o opóźnianie dużych projektów infrastrukturalnych na rozkaz „dobrze zidentyfikowanych sił zagranicznych” czyli przestępczych zachodnich koncernów obawiających się indyjskiej konkurencji i samowystarczalności.

W raporcie przygotowanym dla indyjskiego rządu, który wyciekł do prasy, podkreślono, że kampanie organizowane przez organizacje pozarządowe blokują projekty w siedmiu sektorach - jądrowym, wydobycia uranu, energii cieplnej i elektrowni wodnej, biotechnologii, przemysłu wydobywczego i innych dużych projektach przemysłowych - co ma na celu utrzymanie Indii w „stanie niedorozwoju” technologicznego, w zacofaniu, biedzie i nędzy oraz z niedoborami energii elektrycznej.

Rzekomy obrońca zwierząt z GP zgwałcił koleżankę - nikt jej nie pomógł

Pracownica Greenpeace w Indii była molestowana w pracy i ostatecznie zgwałcona przez zboczonego pracownika wyszkolonego przez obcą dla Indii agenturę. Nikt jednak nie reagował, a Greenpeace przepraszał z wielkim opóźnieniem po dwóch latach i pod presją indyjskich mediów. Organizacja pseudo ekologiczna Greenpeace przeprosiła, że nie zareagowała odpowiednio, kiedy jedna z pracownic zgłosiła w lutym 2015 roku gwałt, którego dokonał współpracownik. Dopiero jak kobieta poskarżyła się indyjskim mediom, przestała być dla pracodawcy niewidoczna.

Pokrzywdzona kobieta, która pozostaje anonimowa jest już byłą pracownicą oddziału organizacji w Indiach. Poskarżyła się lokalnym mediom IANS, że Greenpeace nie pomógł jej, kiedy próbowała rozwiązać problem wewnątrz organizacji. Tym sposobem doczekała się chociaż oficjalnych przeprosin od tej dewianckiej organizacji wedle indyjskich mediów szerzącej głownie zboczenia i dewiacje seksualne zamiast ekologii.

W 2013 została zgwałcona przez pracownika Greenpeace, który wykorzystał to, że była nie w pełni świadoma po imprezie integracyjnej co jest dla Indii obcą kulturowo modą z USA i zachodnim zboczeniem. Kobiecie udało się dojść do tego kim był sprawca i miejscowy komitet postulował wyrzucenie mężczyzny z organizacji. Wcześniej wielokrotnie w 2012 roku ten sam mężczyzna molestował ją w pracy słownie, nikt jednak z kierownictwa Greenpeace nie reagował.

Reema Ganguly, znajoma zgwałconej kobiety, która też pracowała w Greenpeace ujawniła, że organizacja stworzyła komitet, który badał sprawę, ale ostatecznie nie podjęto żadnych radykalnych działań, nawet nie udzielono zboczonemu gwałcicielowi nagany. Sprawca sam odszedł z organizacji z obawy przed mediami i ujawnianiem twarzy. To jednak nie usatysfakcjonowało pokrzywdzonej. Dzięki ujawnieniu sprawy mediom, od początku 2015 roku kolejne kobiety zgłaszają nadużycia na tym polu, co wskazuje, że GreenPeace to organizacja dewiantów seksualnych, która najmniej zajmuje się ekologią, a już na pewno tuszując zbrodnię taką jak gwałt nie ma nic wspólnego z budowaniem społeczeństwa obywatelskiego. Greenpeace kaja się i przeprasza za uchybienia w tej kwestii.



Greenpeace-India-crimes.gif

Nie możesz dodać komentarza.